miałem ostatnio pechowy dzień, gdy cofając za bardzo interesowałem się funkcjami na wyświetlaczu niż słupem obok, którego zaparkowałem. Efektem tego jest potrzaskane lusterko. Efekty widoczne poniżej:




Zastanawiam się nad kilkoma opcjami:
1. Kupić samą ramkę i dosztukować brakujący kawałek czarnego plastiku (koszt 35 zł):
2. Oprócz ramki dokupić jeszcze kierunkowskaz (koszt 220 zł)

3. Kupić całe lusterko (bez szybki i osłonki lakierowanej), które znalazłem u jakiegoś gościa na olx, które podobno jest oryginalne i nieuzywane (nowe). Tylko wtedy musiałbym się bawić z rozbieraniem poszycia drzwi, żeby wymienić całe lusterko.
Doradźcie co będzie najlepszym wyjściem
PS. Największym bólem jest to, że auto mam dosłownie kilka tygodni
