Nagrzewa się normalnie, temperaturę trzyma prawidłowo (podczas jazdy na mieście i w trasie wskazówka stoi sztywno na 90*) lecz czasami dzieje się coś dziwnego... Opiszę przypadek sprzed kilku dni (taki sam był również latem) - temperatura na zewnątrz ok. -7, krótka trasa 15 km na rozgrzanym silniku, lekka jazda ok 100/110 km/h. Temperaturę trzymał 90* cały czas. Lecz gdy dojechałem do domu i zgasiłem auto to wentylator chodził dobre 10 minut... Otworzyłem maskę i poczułem zapach lekkiej spalenizny (czy coś takiego, bądź co bądź było czuć że silnik się przygrzał trochę mocno). Jeszcze raz wsiadłem do auta i sprawdziłem temp - cały czas 90* nie więcej...
Czy ktoś z was może wie co może być przyczyną tego? VCDS nie pokazał błędów. Nie sprawdzałem jeszcze temp kompem bo braciak zabrał laptop ze sobą na wycieczkę. Moje podejrzenie pada na termostat ale nie jestem w 100% pewny dlatego radzę się kolegów z forum.
Z góry dziękuję za pomoc w rozwiązaniu tego problemu


